Czuł, że to końca życia będzie pamiętał tę koszmarną chwilę, gdy przeszyte kulą ciało Alice stężało, a potem bezwładnie osunęło się w jego ramionach.

żczyzny, który ma zasłużoną opinię podrywacza? Na dodatek zapomniała się akurat teraz, kiedy powinna bezustannie mieć się na baczności. W końcu rozgrywa najbardziej niebezpieczną partię!

- Ale nie zginąłem. - Przyklęknął i wziął ją za rękę. - I nie myśl już o tym, bo nie chcę, żeby mój bratanek był nerwowym dzieckiem. Gdzie Marissa?
- W końcu nie jest smarkaczem - wystąpił w jego obronie, lojalny jak zawsze, Fort. - Z
Widziała, jak w jego oczach błysnął gniew. Wytrzymała to spojrzenie, ale trochę się obawiała, czy niechcący nie posunęła się zbyt daleko.
Chłopak przełknął ślinę. Proponował mu seks, tak?
- Ani o minutę. Poza tym mamy dużo czasu - zapewnił ją i dodał: - Obiecuję, że przejażdżka zrekompensuje ci nudę przemówień, które po niej nastąpią. Tu wszystko musi odbywać się z wielką pompą.
Nim jeszcze do niego dotarł, uderzyło go, że jego hałaśliwi przyjaciele zachowują się
Aleca i wystąpiła na nim w mocno wydekoltowanej czerwonej sukni. Sądziła, że był to wybór
hrabina.
- Niech mnie pani nie wyda! Proszę!
Co za zuchwalec! Usłyszała, jak otwierają się drzwi. Do licha! A sądziła, że je
- Czy możemy zaczynać? - spytał chrapliwym głosem łowca tygrysów, mierząc
obramowanie twarzy. Ciemne pukle spływały po bokach. Była tak elegancka, że zdumiał ją
galopowała gwardia Kozaków.
- Pozwólcie mi odejść!

    
była jeszcze nastolatka. W koncu uzale¿niła sie od kokainy i

wydobył sie tylko niewyrazny dzwiek. On jednak
Wargi Julie wykrzywił cyniczny usmiech, z którym
- Udało ci się. - Głos Nevady przenikał wprost do jej serca.
oknem gałaz uderzała w okiennice. Zegar w holu tykał głosno,
Jego oczy były mroczne, jakby odbijała sie w nich
- Od czego?
te¿ zatrudnic ochroniarzy.
żadnych tajemnic!
podejrzewał, ¿e spedziła tamta noc z me¿czyzna który nie jest
dosc niepewne - przyznał Walt. - Dziewczyna opowiedziała
- Nic.
nastoletnia córka ? Czy one sa w stanie zapewnic ci własciwa
- Rozumiem, kochanie. Ale to niemo¿liwe.
przeszła, nie była ju¿ tak pewna swoich racji.

©2019 www.thanatos.to-czekac.bytom.pl - Split Template by One Page Love